piątek, 22 sierpnia 2014

4. Sho i E404

-Witaj, Esuno. -powiedział Sho przez mikrofon.
-S..sho? -powiedziała nieśmiale dziewczynka. Miała z 13 lat. Jej ciemnofioletowe włosy sięgały do kolan. Oczy jej, kolor miały niebieski.
-Esuno. Potrzebujemy Cię. -mówił poważnym tonem mężczyzna.
-Po co? -dziewczynka zachichotała.
-Musisz kogoś zabić.
-AH! A kogo? -zapytała zaciekawiona.
-1753.
-Chodzi o... Yukine? -zaczęła się śmiać.
-Tak. Podejmiesz się tego? -zapytał.
-Chętnie! Tylko wypuść mnie, dobrze? -w jej głosie słychać było radość.
-Takano, otwórz wrota.
Po chwili wszyscy usłyszeli sygnał, że wrota otwierają się. Zza cienia ukazała się im postać wychudzonego dziecka. To Esuno. Coraph rangi AA+ jej mocą jest telekineza oraz cięcie wszystkiego bez pomocy rąk. Potrafi też szybko się uzdrowić. Jest niezwykle sadystyczna, jedyną rzeczą jaka sprawia jej radość to mordowanie.
-Witaj, Esuno. -powiedziała profesor Takano. Esuno tylko się uśmiechnęła, a kobieta nagle została przepołowiona.
-To co, Sho? Gdzie jest siostrzyczka Yukine? -uśmiechnęła się do mężczyzny.
-ESUNO! -wrzasnął Sho. Nogę dziewczynki przeszyła kula i wywróciła się.
-Sho... -powiedziała zapłakana.
-Zrób tak jeszcze raz, a zabiję Cię. Dobrze? -E404 nie odpowiedziała mu. -Przygotujcie ją na dziś, punkt 20:00. Resztą zajmę się ja i E404. Potrafi ją wykryć.

3. Shi i Neshe

-Eeej, Nesh. -zawołał Shi.
-Hm?
-Ile ty masz w ogóle lat? To chyba powinnaś pamiętać.
-16 -uśmiechnęła się. -Ej, Shi.
-No? -zapytał chłopak.
-Chciałabym... iść z tobą do szkoły. -uśmiechnęła się.
-ŻARTUJESZ?! Od razu będą wiedzieć kim jesteś. -krzyknął Shi, jednocześnie zakładając Neshe opaskę na opatrzone oko.
-Mam pomysł. -uśmiechnęła się, po czym wstała z podłogi. Miała na sobie za duży, liliowy sweter pożyczony od Shiego.
-Gdzie leziesz? -zapytał.
Dziewczyna zaśmiała się, po czym z łatwością wyskoczyła przez okno.
-Czekaj! -krzyknął Shi i pobiegnął za nią.
Minęło jakieś 20 minut.
-Jesteśmy! -zaśmiała się Neshe.
-Neshe... co my robimy do cholery w lesie?! -chłopak zaczął krzyczeć, gdy nagle przed nimi pojawiła się przepiękna dziewczyna. Jej włosy były koloru jasnego różu a oczy miała jasnoniebieskie, niemalże białe.
-Cześć, Yuka! -przywitała się Neshe.
-Cześć.-odpowiedziała jej melodyjnym głosem Yuka.
-Potrzebna nam twoja pomoc. -Ne uśmiechnęła się.
- Nam? -zapytała dziewczyna.
-To Shi. -Neshe wskazała na Shiego.
-Miło mi...-odpowiedział zakłopotany.
-Mi również. W czym mogę pomóc? -uśmiechnęła się.

2. Sho i E404

-1753 uciekła. -powiedział mężczyzna w masce gazowej, miał około 20 lat. Jego włosy były koloru kruczej czerni.
-Idioto! -wydarł się na niego dyrektor, Ridley Sakae. Grubo po czterdziestce, zaczęły rosnąć mu siwe włosy. Jego piwne oczy miały już wyblakły kolor.
-Możemy wysłać za nią E404. -powiedział nieco mniej oschłym tonem.
-Niech będzie, spróbuj namówić ją z Takano do współpracy. -Ridley stał się nagle obojętny na wszystko, co działo się w okół.
-Dobrze. -Sho, bo tak miał na imię, opuścił gabinet swojego szefa. Ridley jednak po chwili złapał go za ramię.
-Pamiętaj, E404 jest tej samej rangi co 1753, mimo to, ona jest wyszkolona do zabijania. Uważajcie.
-Tak, jasne.

1. Shi i 1753

Godzina 17:30, pora nadania wiadomości.
Z laboratorium uciekła istota nieznanego pochodzenia, zostawiając po sobie sterty trupów.
Najprawdopodobniej miała krótkie, czarne włosy i szare oczy. Na oko, miała około 170 cm wzrostu.
Oznaczona numerem 1753, można ujrzeć na jej przedramieniu coś w rodzaju tatuażu z tą liczbą.
-Shi wyłączył telewizję, po czym udał się do swojego pokoju. Rozłożył się na swoim łóżku i po chwili wycedził:
-7 stopień zagrożenia na 10 możliwych, co? -Gdy wypowiedział te słowa, drzwi od jego balkonu gwałtownie otworzyły się. Poczuł wiatr i krople krwi na swoich brązowych włosach. Poczuł na sobie czyjś wzrok. To 1753. Spokojnym głosem powiedziała:
-Znowu się widzimy, 8721. -na jej twarzy pojawił się sadystyczny uśmieszek.
Shi gwałtownie zerwał się z łóżka, po czym wziął rzutki z biurka. Wycelował w 1753.
Może i była urodzonym mordercą, ale była powolona na tyle, że rzutka trafiła ją w jej szare oko.
Dziewczyna wrzasnęła i złapała się za swoje krwawiące oko. Shi był sam w domu, więc nikt jej nie usłyszał:
-KURWA! -dziewczyna cierpiała i krzyczała.
-Kim jesteś, czego chcesz? -chłopak  pytał oschle.
Dziewczyna uspokoiła się, mimo że jej oko dalej krwawiła.
-Jestem... 1753...-nagle zaczęła być nieśmiała i strasznie się jąkała.
-Przepraszam, zabiorę Cię do szpitala. -przerwał jej.
-Nie! -wrzasnęła raz kolejny. -nikt... nie może mnie znaleźć.
-A, no tak. Przecież uciekłaś. -Shi wyśmiał ją. -Możesz tu zostać, potem znajdziemy Ci jakieś miejsce.
-Ale.. nie powiesz ludziom z laboratorium że tu jestem, prawda? -dziewczyna poczerwieniała.
-Nie, nie chcę większych kłopotów. -jęknął Shi. -Serio, nie masz imienia? Czym ty jesteś?
-To skomplikowane... moja rasa nazywa się Coraph. Eksperymentują na nas no i... jesteśmy inni. Silniejsi. A naszym celem jest zabicie całej rasy ludzkiej. Jesteśmy podzieleni na rangi, im silniejsza moc, tym wyższa ranga. D, to Ci najsłabsi, wyrzutki. B i C, są wadliwi, ale przydatni (może być to b+ bb+ bbb+ dotyczy to też innych rang) Są jeszcze A, Ci znacznie silniejsi.. no i S... jednak oni są tak potężni, że są odizolowani od innych. Są w specjalnych pomieszczeniach wypełnionymi substancją HIDE, która ich usypia.
-A ty? -zapytał chłopak.
-Ja?
-Jaką jesteś rangą, co? -uśmiechnął się ironicznie.
-A+, mogę wszystko niszczyć bez użycia rąk. Mogę też cofać czas, ale gdy używam mocy. tracę pamięć. Nie pamiętam jak mam na imię.
-Neshe. -powiedział.
-Słucham?
-Neshe. Twoje nowe imię.